Przedmiotem niniejszego artykułu jest problematyka autoplagiatu, która koncentruje się przede wszystkim wokół sfery twórczości naukowej. Literatura przedmiotu jednoznacznie staje na stanowisku, że autoplagiat nie stanowi formy plagiatu, ale w szczególnych przypadkach może stanowić podstawę odpowiedzialności na gruncie ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz powodować negatywne konsekwencje w procesie nadawania stopni i tytułów naukowych.

Podobne brzmienie słów „plagiat” i „autoplagiat” sugeruje, iż są to pojęcia zbieżne. Autoplagiat definiowany jest jako ponowne wykorzystanie tego samego lub nieco zmodyfikowanego własnego utworu, opatrzonego innym tytułem w warunkach wprowadzających w błąd, że jest to pierwsze rozpowszechnienie i że mamy do czynienia z nowym utworem[1]. Określenie „plagiat” nie jest wprost zdefiniowane w przepisach prawa polskiego. Zgodnie z art. 115 ust.1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych[2] przez plagiat rozumie się przywłaszczenie sobie lub wprowadzenie w błąd co do autorstwa całości lub części cudzego utworu, mimo że słowo „plagiat” nie pojawia się w tym akcie prawnym. W kontekście treści cytowanego przepisu, przyjmując literalne znaczenie pojęcia „autoplagiat”, można byłoby założyć, że twórca dopuszcza się kradzieży autorstwa lub treści własnego dzieła, co stanowi sprzeczność samą w sobie[3]. Autoplagiat nie spełnia zatem znamion przestępstwa z art. 115 PrAut, gdyż nie dochodzi w tym przypadku do przywłaszczenia autorstwa lub wprowadzenia w błąd co do autorstwa utworu, ponieważ zarówno wcześniej udostępniony, jak i kolejny utwór zostały stworzone przez tego samego autora[4]. Ponieważ autor zawsze pozostaje właścicielem osobistych praw autorskich do utworu, to autoplagiat nie może ich naruszać[5]. Autoplagiat nie jest również czynem naruszającym przepisy prawa autorskiego, wyjątek stanowi jedynie sytuacja, gdy autor przeniósł na inny podmiot autorskie prawa majątkowe do dzieła, które teraz chce ponownie wykorzystać bez zgody nabywcy tych praw.

 Jako najczęstsze formy autoplagiatu wymienia się przedstawienie jako habilitacji połowy albo znacznej części pracy doktorskiej, skopiowanie znacznej części książki do kolejnej publikacji i wydanie jej pod nowym tytułem oraz oddanie tego samego tekstu jako pracy zaliczeniowej kilku różnym wykładowcom. Zarówno w przypadku chęci wykorzystania (opublikowania) tego samego, jak i nieznacznie zmodyfikowanego utworu własnego popełniający autoplagiat najczęściej próbuje zamaskować swą działalność poprzez nadanie swej pracy innego tytułu lub zmianę szyku zdań tudzież drobne kosmetyczne przekształcenia. Próbując skomponować definicję autoplagiatu, należałoby zatem podkreślić, że nie stanowi on fałszywego przypisywania sobie autorstwa, lecz jest nim sprawianie mylnego wrażenia co do oryginalności własnego utworu względem swych poprzednich, a w rzeczywistości kopiowanych dzieł[6].

Autoplagiat jest rozumiany również jako naruszenie dobrych obyczajów, etyki akademickiej w twórczości naukowej. Opinia publiczna wprowadzona jest tu w błąd, bo odbiorcy mogą uznać za nowe te treści, które były już wcześniej ogłoszone. Szkodliwość zatajenia prawdy, którego dopuszcza się popełniający autoplagiat autor, nie jest tak wielka jak w przypadku plagiatu. Często zdarza się jednak, że autoplagiat staje się oszustwem, nabierając cech poważnego występku. O oszustwie można mówić zwłaszcza w przypadku zamieszczenia tego samego utworu dwukrotnie w wykazie publikacji przedstawianym w staraniach o awans naukowy[7].

Autoplagiat, zwłaszcza duży objętościowo, może ponadto stanowić naruszenie praw wydawniczych, jeśli wynika to z umowy zawiązanej na publikację i przenoszącej prawa autorskie na wydawnictwo.  W każdym zaś przypadku wymogiem dobrych obyczajów, zarówno w stosunku do odbiorców, jak i wydawców, jest oznaczanie w kolejnych wydaniach tej samej pracy wszystkich wcześniejszych wydań, nawet jeśli to nowe wydanie ukazuje się ze znacznymi zmianami.

Należy mieć na uwadze, że istnieje wiele sytuacji, które wbrew pozorom nie będą stanowiły autoplagiatu. Z pewnością nie można uznać za powielenie kolejnego wydania przez tego samego wydawcę pracy naukowej, np. komentarza do ustawy, w którym autor zmienił pewne poglądy lub je uaktualniono względem nowelizacji stanu prawnego. Autoplagiatu nie będzie również stanowiło przygotowanie dla innego wydawcy kolejnego dzieła o tej samej tematyce – nawet z tymi samymi poglądami i spostrzeżeniami – jednakże pod warunkiem, że informacje zawarte w materiale nie będą przedstawione w identycznej formie. Ma to szczególne uzasadnienie w przypadku nauk ścisłych, gdzie specyfika języka tematycznego ogranicza twórcę do stosowania fraz naukowych i sformułowań technicznych niemających określeń bliskoznacznych. Nie sposób bowiem w przypadku każdej dziedziny naukowej stosować zabiegów zróżnicowania lingwistycznego, przedstawić tych samych tez w wyraźnie odmienny sposób. Natomiast w przypadku przejęcia części uprzednio powstałych utworów własnych do nowo powstałego dzieła najprostszym sposobem uniknięcia zarzutu autoplagiatu będzie prawidłowe cytowanie źródeł odniesień.

Należy pamiętać, że dopóki autor nie przeniósł praw autorskich na osoby trzecie, to może ponownie wykorzystywać swój utwór i takie działanie nie stanowi naruszenia niczyich praw autorskich[8].

Tomasz Zarębski
Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II

 

[1] J. Barta, R. Markiewicz, Prawo autorskie, Warszawa 2010, s. 78.

[2] Ustawa z dnia 4.02.1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych, Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83.

[3] J. Doliński, Prawne konsekwencje autoplagiatu, „Edukacja Prawnicza”, nr 3, 2013, s. 1-87.

[4] K. Gienas [w:] E. Ferenc-Szydełko (red.), Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Komentarz, Warszawa 2011, s. 746.

[5] J. Sieńczyło-Chlabicz, J. Banasiuk, Pojęcie i istota autoplagiatu w twórczości naukowej, „Państwo i Prawo”, 2012.

[6] J. Doliński, Prawne konsekwencje autoplagiatu, „Edukacja Prawnicza”, nr 3, 2013, s. 1-87.

[7] W. Sanetra, Zatrudnienie nauczycieli akademickich, Warszawa 2014, s. 156.

[8] D. Flisak (red.), M. Bukowski, Z. Okoń, P. Podrecki, J. Raglewski, S. Stanisławska-Kloc, T. Targosz, Prawo autorskie i prawa pokrewne. Komentarz, Warszawa 2014, s. 342.